Urlop, dobra rzecz.

Kategoria: Gderanie Taty Opublikowano: wtorek, 05 czerwiec 2018 RadosnyTata Drukuj E-mail

Zostałem zmuszony do zrobienia sobie krótkiego urlopu. W sumie to sam sobie zrobiłem ten urlop, aby poprawić swoje pisanie. Jeżeli były takie osoby, które czytają moje wpisy, że nie widzę błędów? To miały rację, nie widziałem. Nie chciałem ich widzieć. Czas podnieść poziom treści zamieszczanych przeze mnie i wyjść naprzeciwko wszystkim czytającym. Dziękuję wszystkim za uwagi, jakie do mnie nadsyłacie. Dziękuję wszystkim za konstruktywną krytykę.

 Obudziłem się i powiedziałem sam do siebie, czas pokory nadszedł i słusznie należy popracować nad jakością. Zdarzają się głosy o tym, że czas najwyższy, abym określił się co do poglądów politycznych, poglądów religijnych, poglądów społecznych, mojego spojrzenia na szczepienia, etc. Tematów jest bardzo dużo, a czasu nie wiele. 

W zamian za to zaproponuję inne tematy.

Polecę moją „pomidorową z pieczarkami” (z pomidorów, a nie z przecieru); zaproszę na wycieczkę w okolicach zamku Książ; poskarżę się na » ciemne

plamki«trapiące moje zdjęcia, poruszę kwestię szczepienia dzieci na podstawie rozmowy z lekarzem pediatrą oraz z osobą, która owe szczepienia podaje. 

 

 

Również swoim dzieciom. Nie zawiodły mnie moje dzieci, podrzucając mnóstwo tematów, jakie je trapią, a jakie koniecznie chcą rozwiązać. Paradoksalnie są to problemy łatwe do rozwiązania przez osoby dorosłe, którym brakuje minimum dobrej woli do ich rozwiązania.

 Dzisiaj jednak chcę skupić się nad poprawnością języka polskiego. Analfabetyzm wtórny, jaki mnie dopadł, zamieszkał sobie spokojnie na blogu i pewnie by się rozgościł na dobre. Zmieniłem zdanie w sprawie tego dzikiego lokatora i powinna nastąpić pozytywna zmiana, w jakości tekstów, relacji, przepisów, recenzji książek i wielu innych rzeczy, jakie można znaleźć na blogu.

 Zmienia się dieta, zmieniają się upodobania kulinarne z mojej strony, nie ma w nich już kotletów, nie ma w nich zbyt wielu składników mięsnych. Pojawiło się więcej warzyw. Brakuje w moim życiu ducha. Spieram się często na Facebooku, o sens religii, sens wartości Biblii czy innych ksiąg ważnych dla ludzi, a spisanych przez naszych przodków. Szukam więc dalej odpowiedzi na najważniejsze pytania.

 

A może jest tak, że Bogiem może być rodzina, 

która może stać się absolutem w życiu  człowieka? 

 

 Natka jest w wieku, w którym wszystkie koleżanki i koledzy przygotowują się do sakramentu I Komunii. Chodzą na religię, czekają na prezenty, a poza tym, czekają na prezenty.

 Zapytałem szczerze, czy żałujesz, że nie idziesz do komunii, że nie chodzisz na religię?

„Nie tato, nie żałuję, przecież oni wszyscy idą dla prezentów”. A Ty, kochanie? Czego ty byś chciała? „Ja bym chciała dostać deskorolkę, bo wszystkie dziewczyny już mają a ja nie” Tylko tyle, a w sprawie religii? I komunii? „Ja wiem, że być dobrym człowiekiem to znaczy żyć dla innych, być dla innych, kochać wszystkich, takimi, jakimi są”

 Nigdy nie myślałem, że dziewięciolatka „zabije” mnie takim tekstem.

Odsłony: 1674

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy Odśwież