Uczucia, romantyzm, głupota.

Opublikowano: piątek, 20 styczeń 2017 RadosnyTata Drukuj E-mail

 Uczucia, kiedy się zbroić a kiedy rozbroić?

To takie proste. Uczucia są pozytywne, albo negatywne. Zaznaczam że nie jest to opracowanie naukowe, tylko prosta analiza, prostego człowieka o uczuciach. Czy występują u mnie uczucia obojętne, neutralne? Chyba nie, wtedy zwyczajnie nic nie czuję. Jak czuję pozytywnie, to zauważam że jestem bardziej empatyczny niż wtedy, kiedy kogoś znam, ale nie dopuszczam do bliskości, do swoich tajemnic, swojego życia. Obojętność jaka mi towarzyszy w takim momencie, jest tak obojętna że nie pamiętam czasami imienia osoby lgnącej do mnie, ale której ja nie dostrzegam.

Pomieszane te moje uczucia. W sumie same się mieszają, bo pomimo tego że do Skarbów zawsze mam pozytywne uczucia, to mimo wszystko czasami się na nie wkurzam. A wkurzanie się z kolei to uczucie negatywne, działające w obszarze uczuć pozytywnych. Ma swoje minusy – pomijam przyspieszony puls, podniesienie tzw. Nerwa, opłakanych skutków czy nadszarpnięte relacje – ma też i plusy. Nawet ze Skarbami godzenie się jest bardzo przyjemne. Dodam, że to nie ten sam lvl jaki obejmuje godzenie się z małżonką, aby ktoś za chwile nie zaczął budować sobie wizji nie wiadomo jakiej, nie wiadomo co głupiemu do głowy strzeli, a mimo to, budujemy z każdej takiej cegiełki nasze uczuciowe życie.

Uczucia to także emocje, wzniesienia, opady, płacz, śmiech, ból, smutek, brak komfortu… Ta gonitwa hormonów, jaka się w naszych ciałach odbywa, pragnie, BA dążą One do tego aby całkowicie przejmować kontrolę nade mną i szlachetną małżonką, nie pozwalamy na to zbyt często.

Weekendy sprzyjają temu aby uczucia eksplodowały, aby dzieci były brudne i szczęśliwe, aby Radosną Mamę głowa nie bolała, aby nie uciekać w świat laptopów, komputerów, gier, smartfonów i czego tam sobie jeszcze nie nawymyślam. Zawsze mogę powiedzieć że pogoda mi nie pozwala, wiek już nie ten, a i kilogramów stale za dużo. Oprócz tego że nieudolnie chcę być Tatą, to jestem Polakiem. To również zobowiązuje do tego aby nie wychylać się z nadmiarem szczęścia i endorfin. Po pierwsze dlatego że od nadmiaru endorfin wkurzają się wszyscy dookoła na tych co nimi mogliby obdzielić tuziny niezadowolonych, a po drugie, dzielenie się szczęściem rodzinnym w tym kraju jest cały czas tematem Tabu.

Moje wrażenia co do uczuć samych w sobie, również nie jest proste. Wstaję rano, czeszę przedziałek i mam już fajrant. Znacie to, co nie? Ale i sam element wstawania jest dość istotny. Człowiek wstaje właśnie po to, aby żyć, śpi po to aby się wyspać i wcale nie muszą to być okresy życia, zabraniające komukolwiek przezywania tegoż bez uczucia.

Lubię się zbroić w uczucia, szczególnie te pozytywne, bo czego mam się bać. Jedyne co mnie w tym wkurza, to fakt, że im więcej granatów ze szczęścia, nabojów z radości, to gdzieś tam zawsze przyczepiają się miny złośliwości a nawet czołg komentowania.

Te wszystkie zbrojenia, o ile idą w stronę słońca, mogą być i nie

Zadziwiają mnie ci wszyscy uczuciowi ludzie -  bo nie wiem czy wiecie, ale kobieta to też człowiek – nie rozumiejący dlaczego zamiast piwa z kumplami wybieram plac zabaw z dziećmi. W oczach bardzo wielu, jest to babskie zajęcie, a już budowanie z nimi zamków na piasku… Dramat. Ludzie wokół gubią uczucia. Miałem takie zdarzenie, krótka rozmowa z sąsiadem, skąd u mnie więcej spokoju w oczach. Odpowiedziałem mu zgodnie z prawdą, nie szukam problemów tam, gdzie ich zwyczajnie nie ma. Nie ma to sensu. Sensowniejsze jest czerpanie od dzieci pozytywnej wibracji od wszystkiego i dla wszystkiego, co mnie otacza. Uwielbiam z kolei inne starsze małżeństwo. Pan, około 90, spacerujący powoli z laseczką, pewnego dnia poklepał swoją żonę po pupie, mrugając znacząco do nas, siedzących przed wejściem na klatkę. Niby nic, małe dwa gesty ( komentarz żony, kobiety w równie słusznym wieku… „Stary, durny a tobie stale tylko jedno w głowie” ) – klepnięcie i mrugnięcie, pokazują człowieka dla którego sensem życia jest samo życie. A przecież pokolenie które przeszło olbrzymie zmiany.

A uczucia? Stale te same, gorące, takie ludzkie….

Nadszedł Łykend. Czas rybkom podmienić wodę.

Odsłony: 1306

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy Odśwież